Wtorek, 18 maja 2021

Czekoladowy deszcz - Radość z naprawiania starych silników samochodowych

30 września 2020

Stare samochody są pełne niespodzianek.

Kiedy wyciągnąłem tylne siedzenie samochodu z projektu Chevy Corvair z lat 64, który kupiłem w połowie lat 90-tych, znalazłem mini-bar z lat 70-tych - w komplecie z tandetnymi karafkami z epoki disco i wystrzałowymi okularami. Bar był zrobiony z drewna, które zostało pocięte na metal, który został wycięty z Corvaira, aby zrobić miejsce dla niego. Samochód czuł się o wiele ciaśniej, gdy konstrukcja, która miała tam być, została ponownie zespawana na miejscu.

Błysk do przodu do Chrząszcza z '72 Pomagam mojemu nastoletniemu protegowanemu w naprawie.

Po zakupie działał przyzwoicie, ale bliższe przyjrzenie się silnikowi ujawniło kilka oczywistych małych rzeczy, które wymagały uwagi, w tym zwykłe podejrzane, takie jak niezwykle AARP przewody paliwowe wymagające natychmiastowej wymiany oraz bardzo niski czynsz i źle dopasowany środek czyszczący powietrze na rynku wtórnym "chrom" - "chrom" najwyraźniej nakładany pędzlem.

Takie rzeczy są takie same jak w przypadku samochodu pchającego 50, który prawdopodobnie miał co najmniej pięciu, a może nawet kilkunastu różnych właścicieli w ciągu swojego życia, wielu z nich nie powiemy mechanicznie utalentowanych.

Jeden z nich mógł być właścicielem przed ostatnim - była to nastoletnia dziewczyna; moja protegowana kupiła samochód od ojca i jesteśmy całkiem pewni, że ani ona, ani on nie są odpowiedzialni za to, co znaleźliśmy. To, co znaleźliśmy, musiało być spowodowane przez Yeti rozgniewanego odgłosem chłodzonego powietrzem silnika VW.

Ale nie znaleziono jej od razu. Yeti był sprytny, zakrył swoje utwory... RTV. (Patrz tutaj, aby zobaczyć krwawą ekspozycję wideo.)

Pierwszą wskazówką był gaźnik Solex 28 - który nie jest właściwym gaźnikiem Solex dla żuka z '72. Który ma mieć gaźnik Solex 34. Przyjaciel miał właściwy gaźnik Solex 34 (Rysunek 3) i po oczyszczeniu i przebudowie, mój protegowany i ja przymocowaliśmy go do silnika Chrząszcza.

Dzięki temu silnik nie pracowałby na biegu jałowym.

Rev tak. Tak długo jak trzymałeś go około 1500 obrotów na minutę, wszystko było dobrze. Ale gdybyś zwolnił przepustnicę, silnik by umarł. Dziwne. Przecież silnik pracował na biegu jałowym z Solexem 28. Pomyślałem, że to musiał być Solex 34. Sprawdziłem jeszcze raz wszystkie oczywiste rzeczy - nawet do tego stopnia, że gaźnik znowu się rozerwał, aby upewnić się, że pilot i główne dysze nie są w żaden sposób zatkane, że wszystkie przejścia są czyste - i wszystkie śruby (jałowe i powietrzne) wyregulowane w specyfikacji.

Były.

Następnie sprawdziłem wyłącznik elektromagnetyczny na biegu jałowym. Klikał on jednak, gdy prąd był podawany, a tłok wewnętrzny działał tak, jak powinien. Kończące się pomysły, chwyciłem puszkę Gumout carb cleanera, aby sprawdzić, czy nie ma wycieków z próżni.

I znalazłem jedną.

Dużą.

Aby znaleźć wyciek z odkurzacza, rozpylić gaźnik wokół podejrzanego miejsca wycieku, takiego jak podstawa gaźnika, gdzie znajduje się on na kolektorze dolotowym. Czasami zła uszczelka lub luźne śruby powodują nieszczelność. Ale uszczelka była nowa i śruby były prawidłowo dokręcone.

Mimo to, silnik zareagował natychmiast, gdy Gumout spritz skontaktował się z obszarem wokół podstawy gaźnika. Zacząłem więc wycierać to, co wydawało mi się być tylko brudem wokół podstawy kolektora dolotowego...

I odkryłem coś luźnego. Po stronie tego, co miało być solidnym odlewem, jeden kawałek żeliwa/ stali. Brudem nie było. To był czarny RTV - wulkanizujący silikon o temperaturze pokojowej - w zasadzie kształtka w tubce z pastą do zębów, produkt używany do uszczelniania rzeczy. Zazwyczaj cienka kulka RTV jest rozprowadzana po obwodzie obudowy termostatu lub podobnej przed ponownym zainstalowaniem, aby zapewnić szczelne połączenie części.

Używany był on tutaj do innych celów.

Piaskowane i powlekane końcówki kolektora, Yeti - czy kimkolwiek on był - rozbił kawałek kolektora dolotowego biednego Chrząszcza; około ósmej części kołnierza - płaskiej powierzchni, na której siedzi gaźnik - nie było, a z boku kołnierza znajdował się otwór szczelinowy - jeden po drugim port EGR - który był sztucznie zatkany starą śrubą obficie zatopioną w RTV. Do którego jeszcze raz dodano po "zamontowaniu" śruby, a następnie Yeti starannie uformował giętkie jeszcze RTV, niczym lukier do ciasta, w dawny kształt kolektora dolotowego.

Potworny wyciek podciśnienia został dodatkowo "utrwalony" za pomocą mniejszego gaźnika Solex 28, który - teraz to zauważyłem - miał przykręconą do jego dna płytę adaptera z przesunięciem. W celu założenia uszczelki, niejako, z uszkodzoną kolektorem dolotowym.

I przez ducha Ferdynanda Porsche, to działało.

Tak jakby.

Chrząszcz pobiegł, ale był na zasilaniu - z oczywistych powodów. O wiele lepiej działał z zamontowanym Solexem 34 - z wyjątkiem problemu braku biegu jałowego, z powodu tego horrendalnego wycieku próżni spowodowanego wlotem Yeti. Więc wyciągnęliśmy wlot - co na Bug wymaga wyciągnięcia prawie wszystkiego innego (alternator / wentylator, pompa paliwa i oczywiście gaźnik) najpierw dostać na rzeczy, a następnie go zdjąć.

Kolektor ma główną sekcję środkową (Yeti-smashed jeden) i dwa odlewane aluminiowe sekcje wlotu (które, na szczęście, jego łapy były zbyt duże, aby dostać się do i tak nie zostały uszkodzone).

Jak się okazało, Yeti wyświadczył mojemu protegowanemu przysługę, okaleczając środkową część, wymagając jej usunięcia w celu ponownego przyspawania jej do stanu używalności.

Kiedy już wszystko było na podłodze w garażu, stało się całkiem jasne, że gumowe buty, które łączą i uszczelniają wlotowe sekcje końcowe do głównej sekcji były w złym stanie; prawdopodobnie miały też przecieki - lub wkrótce miałyby.

Zamówiono nowe.

Co poważniejsze, piony cieplne były tak samo zatkane jak tętnice Dana Blockera. Są to przewody, które odprowadzają spaliny, aby ogrzać przestrzeń wlotową - tak, aby benzyna nie zamarzała w zimne dni. Jest to pomocne, jeśli chodzi o skłonienie Chrząszcza do pracy w zimne dni. Naprawa tego problemu wymagała trochę domowej inżynierii; mój kumpel Tim zaklinował jakiś elastyczny drut w wiertarce i użył go do Roto-Rooter'a, aby usunąć nagromadzoną rdzę. To plus palnik i jakieś ciśnieniowe mycie - a następnie spawanie, piaskowanie i powlekanie - i wlot był funkcjonalnie dobry jako nowy i dobrze wyglądający.

W międzyczasie, wszystko inne się udało. Na wszelki wypadek - i tylko dlatego. Kiedy masz stary samochód, który kiedyś był w rękach Yeti, jest to rozsądne - a także część zabawy.

Jest odkrycie - nigdy nie przestaje zadziwiać, do czego ludzie (Yeti) są zdolni; do zadziwienia się ich domową sprawnością inżynierską.

I jest zabawa w naprawianie tego wszystkiego - miejmy nadzieję, że tym razem we właściwy sposób!